RSS

„Dziewczyna z wiatrem we włosach”

06 Wrz

Do drugiej odsłony serii „Między stronami życia” zaprosiła nas Anna Szczęsna – książki, które same się czytają w swojej nowej książce „Dziewczyna z wiatrem we włosach”. Cieszy mnie, że drugi tom trafił w ręce czytelników tak szybko, ponieważ autorka zafundowała bardzo mocne, otwarte zakończenie w „Dziewczynie, która patrzyła w słońce”.

W poprzednim tomie głównymi bohaterami była para pisarzy – Justyna i Michał, zbudowani na zasadzie kontrastów. Bohaterów różniło niemal wszystko, od skrajnie odmiennego podejścia do życia, do różnych gatunków literackich, w jakich tworzą. W drugiej części perypetie Justyny i Michała nadal nas absorbują, jednak szala wydarzeń przechyla się na postać do tej pory drugoplanową, na Marlenę.

Do tej pory wiedzieliśmy o Marlenie niewiele, że jest agentką literacką Michała i przyjaciółką Justyny. Właściwie poza Beatą, to historię Marleny chciałam poznać najbardziej. To postać, która jest napiętnowana ogromną samotnością, spełnia się zawodowo, jednak ludzi trzyma na dystans od siebie i swoich problemów. Tak naprawdę Marlena jest punktem wyjścia do kwestii z jakim Ania zderza czytelnika. Pokazuje z niezwykłą wrażliwością, jak trudno jest poprosić o pomoc, czy nawet zdać sobie sprawę, że się jej potrzebuje. Z kart „Dziewczyny z wiatrem we włosach” wybrzmiewają refleksje o przemijaniu, o starości, o tym, że być może każdy stanie kiedyś przed faktem, że ktoś bliski będzie wymagał opieki i wsparcia. Relacje rodzinne kreślone są tutaj bez lukru, bywają uciążliwe, trudne, a wręcz toksyczne, a skala krzywd i autodestrukcji do jakiej możemy dopuścić jest ogromna.

O pierwszej części serii powiedziałam, że to książka, która przytula, podczas jej czytania czułam się dobrze i bezpiecznie. Drugi tom pomimo tego, że jest nośnikiem poważnych przemyśleń również sprawia, że czuję się dobrze. Ania ma dar niesienia w swojej twórczości nadziei, podsuwa czytelnikowi lustro i gdzieś pomiędzy stronami udowadnia, że jeszcze może być pięknie. Za to dziękuję najbardziej.

Na koniec dwa cytaty, które mnie urzekły, każdy z innego powodu 🙂

„Co mogę zrobić lepiej? Zaczęła się zastanawiać. Jak wykorzystać dany czas, żeby nigdy nie żałować?”

„Dotarło do niej, że jedyne witaminy, jakie przyjmuje, pochodzą z wina. Bo chyba są tam jakieś witaminy, skoro wino jest z owoców?”

Wydawnictwo Kobiece

Na moją rozmowę o pierwszym tomie „Dziewczyny…” zapraszam tutaj:
https://www.facebook.com/AgnieszkaWlokaPomiedzyStronami/videos/1754412198063854

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 września, 2021 w Recenzja

 

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

 
%d blogerów lubi to: